sobota, grudnia 19, 2015

Maseczki z Disney Store JP

Hej wam!
Nie jestem typem blogerki kosmetycznej gdyż takie blogi generalnie mnie nudzą i nie jestem ekspertką od makijażu czy kosmetologii.
Chcę się jednak z wami podzielić moimi przemyśleniami dotyczącymi japońskich maseczek z Disney Store.
 Dostałam je w takim uroczym opakowanku z Chipem i Dalem :3
Japończycy nazywają je Point Pads czyli nie są to może dosłownie maseczki a bardziej takie odświeżająco nakładki (co prawda znalazłam je na Ebayu po wpisaniu kluczowego słowa disney japan i w opisie produkty były jako mask).
Można je kupić z różnymi postaciami nawet z Elsą, ale ja wybrałam Roszpunkę bo po prostu lubię jej japońskie arty :) 
Nie żebym rozumiała nie wiadomo jak japoński (a rozumiem nada) ale zgaduję że na twarzy mają leżeć 5 do 10 minut i tak też je trzymałam.
Na zdjęciu poniżej  mam tylko po jednej nakładce per policzek, ale na obrazkach z tyłu opakowania narysowane było że można mieć ich po kilka na raz, i ja dołożyłam sobie jeszcze 3, jedną na czoło i dwie dodatkowe na policzki, inaczej to bez sensu było by to domowe spa :P
Oto jak duże są te nakładki.

Jaki efekt przyniosły te nakładki?
Odświeżyły mi trochę twarz, zgadza się, ale tylko na jakieś pół godziny.
Pozostawiają po sobie slem który jest ciężki do zmycia, ale zejść schodzi tylko trzeba trochę mordkę poszorować.
Tak właściwie to jedynym długotrwałym efektem tych pseudo maseczek jest to że buzia pachnie brzoskwinią x3
Z drugiej strony jest zima i mróz a moja cera jest ekstremalnie sucha o tej porze roku i tylko normalne maseczki mogą mi pomóc,heh.:)
Tak więc podsumowując, jeżeli DS chce się zdać pozytywnie na rynku kosmetycznym muszą zacząć produkować porządniejsze kosmetyki. :P
Dla ciekawych daję link na Ebayu do tych nakładek:Point Padsy

To byłoby tyle moi drodzy, ja spadam.
Dziś wreszcie będę miała z meżem parę godzin dla nas bez dzieciaków bo idziemy na nowe Star Warsy! :D 
Bilety czekają już od dwóch miesięcy na odebranie i nie mogę się doczekać <3
Co prawda znam wszystkie spoilery ale szczerze mówiąc to ja lubię spoilery.

Miłego weekendu kochani!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz