niedziela, listopada 22, 2015

Nieudana sobota...

Hejka!

Wczorajszy dzień spędziłam z dzieciakami sama w domu.
Niby fajnie i w ogóle, ale wiadome że w weekend chciałoby się pobyć też z tą drugą połówką a już z rana zdążyliśmy się pożreć...
Już w piątek wiedzieliśmy że M. będzie musiał iść do pracy i zaplanowałam sobie że ten cały czas co on będzie w robocie ja z dzieciakami spędzę u moich rodziców bo i to będę miała z kim pogadać na poziomie no i dzieciaki będę w innym środowisku.
Tak jednak się nie stało i cały dzień w domu spędziliśmy bo pokłóciłam się z mężem gdy przyjechał na obiad o jedną pierdołę przez co zdecydowałam się odmówić naszą wizytę i zadzwoniłam do mamy że nas nie będzie.
Nie zbyt ładnie bo wiem że mama przygotowała i jedzenie i zabawki dla Niny, ale niestety jak ja jestem wściekła to nie myślę logicznie.

Tak więc cały dzień spędziliśmy w domu a  M. zamiast do zapowiadanej 16 został do 20, bo dłużej mu zeszło w robocie, no i gdy wrócił jeszcze pokłóciliśmy się gdy Nina zwymiotowała, czyli dwie kłótnie jednego dnia, po prostu super!
Dzisiaj są jego 29 urodziny, i byłoby miło gdyby nastrój był trochę milszy dzisiaj, nie chcę żeby cały weekend był przez głupoty zepsuty  :P

Eh, czasem dni umieją być tak paskudne że aż żyć się odechciewa, hmy. 
Najgorzej w weekendy bo weekendy lubię mieć spokojne i przyjemne. :/
Jak widać wybitnie nam się wczoraj w domu nudziło xD

A jak wam mija ten weekend? Mam nadzieję że lepiej niż mnie :c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz