środa, października 07, 2015

Październiku witaj!

Hejka!
W Szwecji już na dobre rozpętała się jesień. 
Co krok jakieś gałązki leżą na ziemi, przez co Nina z jakiegoś dziwnego powodu cały czas się o nie potyka (w zeszłym roku jak zaczynała chodzić takiego problemu nie było,heh).

Ostatnich kilka tygodni dała mi za przeproszeniem  w pupę. Przez to że mały po chorobach pozostawił sobie w zwyczaju budzenie się co dwie godziny (bywa że obudzi się 3 razy na godzinę, wtedy chodzę przez cały dzień jak zombie i nie wiem nawet jak się nazywam) oraz ewentulanie co kilka dni każe mi się nosić aby go ponownie uspać  o piątej rano a nawet hej, pobudka całkowita bo na co komu sen :s
Przez to stałam się bardzo naburmuszoną osobą i nawet doszło do dość poważnych sprzeczek między mną i M.
Serio, nawet teraz gdy czasem ktoś coś napisze do mnie w internecie co nie do końca mi się podoba sprawia że wybucham i schodzę do poziomu dziecka z piaskownicy....

Nina zaczęła nareszcie chodzić do przedszkola.
 W zeszłym miesiącu była tylko 5 razy tak więc jest równie dzika jak w sierpniu gdy rok szkolny się zaczął i płacze za dwóch przy odstawianiu jej.
Dwa razy nawet stało się tak że po prostu zwymiotowała od histerii i musiałam po nią lecieć.
Szczerze mówiąc to czasem ciężko jest dopatrzeć się tych uroków macierzyństwa, i powiem wam że chwilami mam ochotę po prostu rzucić to wszystko i zrobić sobie wakacje, no ale niestety, tak to nie działa. 
Czy wypalona czy nie, zapierdzielać i tak trzeba xD
Ja teraz z młodym.
Gdy Niny w domu nie ma a on śpi jest taka błoga cisza i harmonia  w domu której od dawna mi brakowało...
Jak spać nie mogę to chociaż w ten sposób sobie mogę odpocząć chociaż :)

Tak na marginesie, wiem że wielu z was czeka też na jakieś posty poświęcone lalkom czy innym moim hobhy.
Jakiś czas temu kupiłam LE Annę od Disney Store której jeszcze wam nie pokazałam i czekam na tę chwilę w której będzie chciało mi się wziąć w łapy lustrzankę i pocykać jej fotki podczas gdy Nina będzie w przedszkolu, ale chwilowo takiej weny nie mam,heh.
W przyszłym tyogdniu zamawiam Dżasminę od DS i może to mnie zmotywuje do napisania posta o Ance żeby potem nie mieć nawału lalkowych zdjęć do zrobienia.

Na razie pochwalę się wam na szybkiego moją najnowszą figurką o której już wcześniej wam pisałam, Anna od Jima Shorea :)
Ta Anka jest moją ulubioną figurką powiem wam x3
Rzadko bywa tak żeby JS wydał figurki tak podobne do pierwowzoru, a przy tym miały tę magię artysty.
Będę chciała kupić jeszcze Elsę z tej serii ale wiem że nie będzie mi się na tyle podobała jak Anna,heh.
Z resztą po za lalkowymi zakupami nie mam kasy na kupowanie innych rzeczy teraz bo chcę mieć za co urządzić święta, a w tym roku pierwszy raz choinkę też będziemy mieli, tak więc Boże Narodzenie w tym roku będzie dość wyjątkowe (no i pierwsza gwiazdka Maxa to będzie).

Na koniec mam dla was Kiki z dyńką <3
Ta pannica ma ogólnie własnego bloga poświęconego sobie ale z braku weny do lalkowej fotografii stoi on pusty od kilku miesięcy :p
Jakoś tak pisząc już tutaj postanowiłam też dodać to zdjęcie tu :)
W tym miesiącu jest halloween i postanowiłam zainwestować w kilka drobnych ozdóbek do domu, typu właśnie takie żelowe dynie na okna :)
Tak wyglądają obecnie okna w salonie :)
Nie jest to jakiś mega przystrój, ale to tylko halloween i tyle starczy.
W innych pomieszczeniach też zawiesiliśmy girlandy z duchami i czaszkami, heh.
Jakoś dzieciakom trzeba umilać różne 'święta', a halloween tu się ogólnie obchodzi tak więc kto wie, w przyszłości może nakupuję figurek wilkołaków i innych Drakul aby naprawdę wprowadzić nastrój upiorny na miesiąc październik xD

No to tyle kochani na ten raz! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz