wtorek, września 01, 2015

Przedłużanie rzęs nie koniecznie każdej to pasuje

Rok czaiłam się, planowałam, nawet bukowałam czasy które potem anulowałam u kosmetyczki na przedłużanie rzęs.
Od dłuższego czasu przeglądałam blogi na których dziewczyny były po takim 'zabiegu' i bardzo się mi to podobało.
Nadszedł  w końcu dzień w którym postanowiłam zaklepać sobie czas na przedłużanie rzęs, 120 minut.
Nie muszę chyba pisać jak podniecona byłam i jak wyczekiwałam tego dnia.
Przecież miałam mieć oczy jak gwiazda Hollywood,heh.
7 sierpnia zrobiłam sobie te rzęsy.
Byłam pewna że po dwóch godzinach zwisania głową w dół się mi opłaci.
Po całej akcji byłam pewna że będę bardzo zadowolona z końcowego efektu, ale, jednak przedłużanie rzęs nie jest dla każdego, a już napewno nie dla mnie. :p
Po przejrzeniu się w lustrze stwierdziłam że rzęsy są zbyt opadnięte, trochę za bardzo nawalone pomimo że nie wybrałam sobie opcji rzęs drag queen, a po prostu efekt umalowanych rzęs.
Doszłam do wniosku co jest nie tak. 
Moje rzęsy są po prostu za proste na przedłużanie rzęs przez co takie długie rzęsy wyglądały jak czarna gruba linia z lekkim tylko uniesieniem.
Ja gdy zawsze malowałam sobie rzęsy musiałam zalotkę nagrzewać suszarką do włosów, gdyż tylko w ten sposób mogłam je unieść, myślałam jednak że kosmetyczki mają jakieś swoje metody na trwałe uniesienie prostych rzęs.
W zasadzie wydałam 900kr (w Polsce podobno przedłużanie rzęs kosztuje 150zł? masakra jak tu zdzierają kasę z człowieka).
Po dwóch dniach myślałam czy nie iść ich usunąć, ale szczerze wydać 300kr nie widziało mi się, i dlatego pozwoliłam im spokojnie samym wypadać.
Po pewnym czasie nie było już takiego ich natłoku, przez co zaczęły się trochę podnosić, ale i tak lekko tylko, bez takiego efektu jaki ja uzyskuję grzejąc zalotkę.
Jest ich co raz mniej, a ja nie mogę się doczekać gdy będę mogła sama umalować rzęsy i na dodatek namalować sobie kreskę eyelinerem :p 
Przedłużanie rzęs jest jednak dla ludzi z lekko zakręconymi rzęsami naturalnie, nie dla 'prostaków' jak ja,heh ;)

Oto i jak w dniu dzisiejszym wyglądają moje rzęsy. 

No szału nie ma i pomimo czesania i tak każda w swoją stronę idzie.
Najgorzej jest gdy wypadają, zwłaszcza rzęsy na wysokości tęczówki, można prawie dostać zeza od nich....

Jedno jest pewne, sama nie wydam pieniędzy na ten zabieg, no i innym dziewczynom z prostymi rzęsami odradzam, bo bardzo duże jest prawdopodobieństwo że się zawiedziecie.
Dużo w necie jest pochwał przedłużania rzęs, ja szczerze widzę same negatywy :p
Specjalnie poszłam do najlepszego salonu w Kalmarze (i podobno jest on także jednym z lepszych w Szwecji).

Czy któraś z was dziewczyny robiła sobie przedłużanie na swoich prostych rzęsach? Jakie były wasze odczucia na temat tego zabiegu?

4 komentarze:

  1. Nigdy nie poddawałam się tego typu zabiegom, wole sobie kupić sztuczne rzęsy i założyć je do jednej stylizacji :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to ja nigdy do kosmetyczki też nie chodzę, nawet na normalne spa,to był mój pierwszy raz :)
      Ja kiedyś nosilam rzęsy sztuczne od Dolly Wink, ale doczepki to nie dla mnie, mimo że naprawdę fajnie wyglądały :(

      Usuń
  2. (...) mogła sama umalować rzęsy i na dodatek namalować sobie kreskę eyelinerem :p - czy przy przedłużanych rzęsach jest z tym problem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest gdyż nie można używać zwykłej maskary czy eyelinera ze względu na skład chemiczny rozpuszczający klej na którym rzęsy się trzymają.
      Są specjalne kosmetyki wtedy ale tutaj taki eyeliner kosztuje 300zł....
      Na dodatek ciężko robi się kreskę gdy ma się uniesione nawet trochę grube, tawrde i mało plastyczne rzęsy.
      Dla mnie przy naturalnych byłoo to problem bo zawsze wysoko je podnoszę i przy tych wyjątku nie ma, ale inne powody mam,heh.

      Usuń