czwartek, września 10, 2015

25 Urodzinki

Oto i ja dzisiaj w dniu moich urodzin.
7 już nie przespanych nocy z powodu szczepionki małego,jego przeziębienia no i z powodu mojej choroby.
Włosy pełne nieładu a w oczach widać moją tęsknotę za snem...
Dziś kończę 25 lat, ćwierć wieku żyję już, a wyglądam tak jakbym miała zaraz do grobu się szykować i będąc szczerą, tak się też czuję....
Mąż od wczoraj przejął  zaprowadzanie Niny do przedszkola pomimo pracy bo ja jestem tak rozłożona że aż pożal się boże....
Wczoraj myślałam że albo uduszę się na śmierć lub zwymiotuję, no ale jakoś ominęły mnie takie atrakcje.
Maxowi zapchany nos już odpuścił prawie na dobre, jeszcze trochę tylko kaszle.
Miałam nadzieję że w nocy pośpi ale nie, bo przecież co godzinę trzeba matkę budzić, tak dla hecy xD
Na dodatek jeszcze wstał dziś o 6, a Nina, królewnę którą do przedszkola trzeba przyszykować wstała o 8:10, 40 minut przed rozpoczęciem zajęć.
30 minut jedzenia, walka o mycie zębów, czesanie i ubieranie się.....
Dobrze że M. ją dziś zaprowadził i odbierze bo ja jestem trup.
Jeżeli ktoś nie wierzy w istnienie zombie to ja jestem prawdziwym przykładem takiego właśnie osobnika.
7 dni bez snu zbiera swoje żniwo, no i hej, tydzień się jeszcze nie skończył, możliwe że do poniedziałku wyląduję w trumnie,heh...
W ramach urodzin i przygnębiającego tygodnia postanowiłam sobie dogodzić i kupiłam sobie kilka prezencików. Z jednego z nich napewno będę bardzo zadowolona, mianowicie nowa figurka Anna marki Jim Shore zawita do mnie za parę tygodni:
Już nie mogę się jej doczekać <3 <3

Szczerze to myślę także o wycieczce do kosmetyczki na małe spa.
Czuję że moja skóra bardzo ucierpiała przez ten tydzień. :/

A oto i powód mojego zmęczenia.
Jak widać nic mu nie robi to że matka ledwo co zipie :P
  W takich właśnie sytuacjach uświadamiam sobie że bycie mamą jest ciężkim kawałem chleba..

Nina za 50 minut powinna  być w domu, dzień się jeszcze nie skończył i ciekawe jak się zakończy.
Może nareszcie dane będzie mi pospać? Błagam tak.... ;'(

1 komentarz: