piątek, sierpnia 21, 2015

Pierwsze 2 tygodnie przedszkola

Hejka!

Dzisiaj kochani kończy się drugi tydzień przedszkola dla mojej podopiecznej. :)
Nina zaczęła swoją 'edukację' 10 sierpnia (dzień po drugich urodzinkach).
Było trochę łez , bólu ale i z tego co widziałam śmiechu :3

Przez pierwszy cały tydzień siedzieliśmy w klasie razem z dzieciakami. 
To oswajanie się z nowym środowiskiem trwało po godzincę na dzień.
W tym tygodniu dzieciaki zostawały już na dłużej, bo 1,5h i na dodatek my rodzice musieliśmy już je zostawiać same co oczywiście kończyło się masową histerią u większości dzieciaków, w tym u Niny.
Przez ten tydzień mieliśmy pracować nad segregatorami w których przedszkolanki będą wpinały zdjęcia i opisy projektów które dzieci będą musiały odpękać.
Ja już wczoraj skończyłam pracę nad moim segregatorem i dziś tylko zaprowadziłam Ninę i będę musiała ją odebrać (Jest w przedszkolu od 9:30 do 11).
Przy segregatorze trzeba było pobawić się w scrapbooking, i muszę nieskromnie przyznać że ja miałam największe pojęcie na ten temat gdyż po reszcie rodziców było widać dzicz w oczach  i to że bawienie się kolorowymi naklejkami, papierkami i klejem ich nie rajcuje, heh :P

A oto i kilka zdjęć z zeszłego tygodnia:

Ninka poznająca nowe otoczenie ;)

Fotka z tej środy gdy już dobierałam małą, zawsze gdy po nią przychodzę dzieciaki bawią się na dworze <3

A tak wygląda kilka stron z segregatora które zrobiłam :)
 Akurat okładce zdjęcie zrobiłam zanim jeszcze wkleiłam fotkę Niny :)


Zrobiłam strony na temat rodzinki, tego co Nina lubi i jej przyzwyczajeń :)


No i na koniec dość może niesmaczne zdjęcie ale muszę niestety ponarzekać,heh:
Zastanawiacie się może jak doszło do tego że nabiłam sobie tak paskudne sińca na małym palcu u nogi?
Stało się to w poniedziałek gdy pierwszy raz zostawiałam Ninę w przedszkolu.
Tak szybko chciałam ją zostawić i nie patrzeć na to jak płacze że aż z całej siły przyrąbałam w mebel dziecięcy..
Powiem tylko jedno, ból i opuchlizna są do dziś a ja muszę chodzić w samych japonkach bo ból jest niemiłosierny...

Tak... i dla mnie i dla Niny te pierwsze dwa tygodnie były pełne emocji.
I cieszę się że przelałam je na bloga bo z chęcią będę wracała do tego posta :)
W przyszłym tygodniu Nina będzie zostawała już w same wtorki, środy i czwartki po 5 godzin czyli wychodzi 15h tygodniowo (mało bo nie pracuję ani nie chodzę do szkoły).

Ja kochani zaraz lecę po małą, do następnego raz!

3 komentarze:

  1. moja piecioletnia córka wytrzymała bardzo grzecznie zreszta i bardzo chwalona przez wychowawczynię
    w przedszkolu tydzen ,po czym próbowała z niego uciec do domu i to boso, bo szatnia była zamknieta a jej było zal niszczyć kapci
    :)))


    ,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja, a dlaczego posunęła się aż do ucieczki, pokłóciła się z rówieśnikiem? :)

      Usuń
  2. Jakie wypaśne przedszkole! Ja jestem wolontariuszką w ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych i też mamy przedszkole. Przedszkolaki są przesłodkie! (´∀`)♡
    Współczuje palca... też to niedawno przerabiałąm. Chciałam mieć ładne paznokcie nad morzem, a mam sine szpony. Te zasinienia pod paznokciami nie chcą zejść ( ˃̣̣̥ω˂̣̣̥ )
    Dziękuję, że odwiedziłaś mojego bloga! Jesteś moją imienniczką ⃛ヾ(๑❛ ▿ ◠๑ ).
    Iris

    OdpowiedzUsuń