poniedziałek, sierpnia 31, 2015

Moja recenzja W Głowie Się Nie Mieści i ogólny stan rzeczy na dziś

Hej kochani!

Przez ostatni weekend dużo się działo.
W piątek byliśmy na premierze  W Głowie Się Nie Mieści! :)

Była to wersja angielska ze szwedzkimi napisami.
Były dwie rodziny z dziećmi w wieku 9 do 12 lat, reszta to były nastolatki, młodzi dorośli a nawet trafiła się para starszych państwa :)
Pixar jednak ma swoją magię i dowodem jest tego mój mąż.
Gdy szliśmy do sali M. nie był zbyt pozytywnie nastawiony na ten film.
Widział kilka razy w telewizji tylko reklamę samochodu która jest chyba tutaj sponsorem filmu w Szwecji i woadome, małe kolorowe ludziki nie wyglądają zbyt zachęcająco dla prawie 30letniego faceta, tym bardziej że M. nawet nic nie mówiłam o czym ten film jest, szczerze to nawet nie znał tytułu. 
Wiedział że biorę go na bajkę w odwecie za Pixele Sandlera które nie były złe, ale jak dla mnie szału nie było...
On co prawda wyszedł bardziej zadowolony niż ja z Pixeli i wczoraj zapytał się nawet czy kupujemy tę bajkę na Blu Ray a ja oczywiście że tak :)
A co ja myślę o tym w filmie?
10/10!
Film cudo i szczerze to naprawdę uderza w emocje.
Jako rodzice małych dzieci i ja i raczej mąż czuliśmy takie ciepło gdy były sceny z małą Riley.
Akurat Nina jest bardzo podobna do Riley jeżeli chodzi o nie jedzenie  i bunty podczas posiłku, latanie z gołą pupą po myciu czy zepsucie zabawki i beczenie tak jakby kto inny zepsuł zabawkę...
Samo ukazanie dziecięcych i wczesnonastoletnich emocji, fantazji itd. i przedstawienia ich jako wyspy, dokumenty id. jest bardzo ciekawym pomysłem.
Jakoś tak film ten kojarzył mi się z Było Sobie Życie, serialem który leciał w czasach 90;ątych w których komórki, bakterie i inne takie były ukazane jako myślące istoty.

Pomimo że lubię filmy Pixara nie jestem ich wielką fanką i rzadko wracam do ich filmów, ale W Głowie Się Nie Mieści wpadło mi naprawdę do gustu i z chęcią będę od czasu do czasu go sobie oglądać gdy wyjdzie na tak zwanym home video :)

Tak to co poza tym?
Weekend spędziliśmy u moich rodziców po miesięcznej prawie przerwie.
Nina jutro do przedszkola nie idzie, ponieważ ostatnie dwa dni wymiotowała (wczoraj wyjątkowo mocno że aż jej jedzenie nosem poszło...), no i dziś zauważyłam że ma katar i przy obiedzie o mało co się na nowo zrzygała.
Tak więc na mojego małego zgredka będę raczej skazana cały ten tydzień póki jej stan się nie polepszy...A co ja ogólnie myślę o W Głowie Się Nie Mieści?
Mała teraz śpi, a naprawdę rzadko bywa tak żeby to dziecko o takiej porze spało.
Jej porą drzemki jest przeważnie 17 godzina, no ale mała ziewa już od samego rana odkąd się obudziła tak więc choróbsko ją trochę męczy wygląda na to :(
Ja i moja druga bardzo żywa małpka :)

Dziś jest 31 dzień miesiąca.
Max ma dzisiaj równiutkie 5 miesięcy, a za miesiąc będzie już pół roku jak z nami jest.
Rany, jak ten czas zapierdziela, jeszcze drugie pół roku i będzie miał roczek :)
Przy Ninie zdecydowanie czas mi wolniej płynął przez pierwszy jej rok życia...

Powiem wam jedno, gdy ma się już dzieci życie zapierdziela o wiele szybciej, czasy nastoletnie i dzieciństwo, pomimo że także szybko przeminęły, wydawały się trwać wieczność.

Jednak to prawda to co ludzie mówią, że po własnych dzieciach widać jak bardzo człowiek się starzeje.
One rosną, całe życie przed nimi, a tobie jako rodzicowi z każdą nową zmarszczką, z każdym nowym siwym włosem, i ogólnie z każdym miesiącem ktoś przybija kolejny gwóźdź do twojej trumny somewhere in the world :p

Miłego dnia sierpnia wam życzę :3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz