środa, sierpnia 26, 2015

'Drogi Pamiętniczku'

'Drogi Pamiętniczku, kochany pamiętniczku...'

Tak kiedyś zaczynało pisać się nową stronę w naszych pamiętnikach, w czasach w których blog był jeszcze obcym słowem dla każdego.
Jestem pewna że wielu z was miało pamiętnik w którym pisaliście jakieś istotne chwile w waszym życiu?
Ja miałam kilka takich pamiętników w latach 90'ątych a i jeden kupione w 2000 roku uchował się do dziś.
Nie pisałam w nim dużo i niestety dużo stron powyrywałam kilka lat temu bo stwierdziłam że zawartość tekstów była idiotyczna (dotyczyły one moich ex itd...)...
Zachowałam tylko kilka, dotyczących moich zwierząt, przeważnie ich śmierci.
Nie tylko smutne rzeczy się uchowały, do dziś wklejam bilety z eventów które są dla mnie istotne.
Przeważnie są to bilety do kina, na wystawy kotów, zoo.
Rzeczy które są istotne dla mnie i które symbolizują chwile spędzone z samym mężem lub rodziną :)

Nie wylewam już opisu dnia na kartkę tak jak kiedyś, teraz robię to na blogu tak jak większość z nas, a i tak nie opisuję wszystkiego....
Może powinnam raz założyć mały album scrapbookowy na takie rzeczy?
Szczerze to nawet fajny pomysł, może powinna go zrealizować ;)

Oto i mój pamiętnik:


 Moja kotka Nala.
Jedno z moich stworzeń które będę ciepło pamiętać.
Nalę kupiliśmy w 2007 roku, gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami.
Odeszła w 2013 roku z powodu ropnia macicy, który mógł być wyleczony gdyby moich rodzice ruszyli swoje szanowne pupy i pojechali z nią do weterynarza.
To nie była nawet kwestia pieniędzy, gdyż pare dni po kupili sobie bieżnię za 5000zł, tak więc napewno mieliby 500zł na operację naszej kotki.
Bieżnia została i tak sprzedana bo zbierała kurz, a kot mógłby dalej żyć.....
Byłam wtedy wciąży z Niną i kilka tygodni płakałam za Nalą bo wiedziałam że to bezsensowna śmierć, a i tak strasznie mi było przykro że nie mogła zamieszkać ze mną i z mężem gdy się do niego przeprowadziłam (Nala nie lubiła nigdy męża).
W zasadzie to ten kot był skazany na śmierć przy moich rodzicach, i tak stało się to później niż się mogłam spodziewać.

 Stich był białą fretką która odeszła nam dość szybko...
Chyba 2 czy 3 tygodnie u nas była i niestety klops, jakaś choroba go dopadła i 3 dni i zwierzę się poddało.
Pozostał mi po nim tylko kawałek futerka...
 Mając 16 lat miałam dwie papużki faliste.
Obydwie pożyły rok.
Samiczka zmarła nagle, gdy rano zajżałam do klatki ona sztywna leżała na samym dole klatki.
Niebieski samczyk odszedł tydzień po.
Biedny odszedł najprawdopodobniej przez załamanie spowodowane utraceniem partnerki.
Starałam się mu dotrzymywać towarzystwa i tak długo jak z nim byłam był zadowlonoy, ale wiadome, do szkoły musiałam chodzić, a moja mama z kolei nie garnęła się do towarzyszenia mu.
Moje towarzystwo okazało się być nie wielką pomocą :(

 Piksele z Adamem Sandlerem był ostatnim filmem na któym byliśmy, teraz w piątek idziemy na szwedzką premierę 'W Głowie Się Nie Mieści' w wersji angielskiej z napisami <3
Fanom Krainy Lodu i gier polecam ;)

Były też kiedyś inne typy pamiętników.
Nie pamiętam jak się one w Polsce nazywały, ale Szwedzi nazywają je 'Moi Przyjaciele', no i rzeczywiście daje się je znajomym i rodzinie aby mieć po nich jakiś ślad :)

Ja mój pierwszy i jedyny zachowałam, niestety go trochę, ehm, zniszczyłam za co pluję sobie teraz w twarz, ale i tak pamiątka super <3




 No niestety, człowiek jak jest dzieckiem czasem jest głupi. 
Pamiętam że wyrwałam obrazki Kiary i Kovu aby je gdzieś przykleić....


Prowadziliście kiedyś pamiętniki? :)

3 komentarze:

  1. W głowie się nie mieści to cudowna animacja.
    Pamiętnik kiedyś prowadziłam ale jeden zgubiłam a drugi wyrzuciłam.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja pamiętniki prowadzę systematycznie od ośmiu miesięcy i sprawia mi to mnóstwo przyjemności :) Też kiedyś miałam takie, w którym wpisywali się przyjaciele i dziś się rozczulam, gdy zobaczę wpis pani od religii albo wpis kolegi, który próbował sam ułożyć wiersz i nasadził tyle byków, że głowa mała. W ogóle uważam że pamiętnikowanie to piękny zwyczaj <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swój pamiętnik spaliłam ze wstydu, taki był żałosny i pełen błędów... (*`・へ・´*)

    OdpowiedzUsuń