poniedziałek, grudnia 22, 2014

It's a boy! :) Update ciążowy

Halo!
Miałam jakiś czas temu zdradzić wam jak poszła wizyta u położnej którą mieliśmy w listopadzie, ale oczywiście nie miałam jak znaleźć czasu i chęci na napisanie tego posta :P

Na początku listopada mieliśmy  badanie usg na którym zobaczyliśmy naszego malucha po raz drugi.
Trafiliśmy na wyjątkowo fajną kobitkę (przy Ninie trafiła nam się stara jędza która wykonywała zabieg tak jakby ktoś ją do tego zmuszał....) która nam zdradziła nawet płeć dziecka :D
Okazuje się będzie to chłopiec! :)
Oczywiście te badania nie dają stuprocentowej pewności, ale szczerze mówiąc dość dobrze było widać co tam maluch ma między nogami (przy Ninie było to prawie nie możlwie pomimo badania 4D w 28 tygodniu ciąży przez to że panienka nie świeciła swoim 'dobrem narodowym'), i miejmy nadzieję że rzeczywiście będzie to chłopaczek, bo hej, biędziemy mogli przeżyć trochę dziewczyńskich doznań jak i tych związanych z chłopakiem. :D

Jeżeli będzie to na bank chłopak oczywistym imieniem będzie Maxymilian, w skrócie Max :)
Imię istnieje w Polsce (co prawda trochę inna pisownia w PL jest) no i tutaj, tak więc nigdzie nie będzie to imię nikogo dziwić :3

Jeżeli dziewczynka to nadal nie mamy pewności, wymyślę coś wtedy gdy zobaczę małą 'na żywo'. 
Nina też nie była planowanym imieniem bo chciałam nazwać ją Sonia, ale gdy mała pojawiła się na świecie widziałam w niej Ninę i tak też imię się w rodzinie przyjęło ;)


Co do  samej ciąży to na razie wszystko wygląda na razie ok, nie ma śladu jeszcze po zatruciu ciążowym i nie daj bóg żeby pojawiło się ono i przy tej ciąży.
Na siłownię przestałam chodzić, i nie, nie dlatego że mi się nie chcę bo z chęcią bym jeszcze poszarpała mazynkę do indoor walkingu, ale problem jest taki że siłownia na którą chodzę jest umieszczona w naszej dzielnicy, która nie należy do najspokojniejszych, i strach po prostu wychodzić jest po zmroku...
Siłownia leży 5 minut pieszo drogi stąd, i nie chcę męża i córę męczyć z podwożeniem mnie co by zajęło minutę jazdy, a 20 minut przygotowań ;P
Oczywiście co za tym idzie utyłam należycie 9 kilo, bo ćwiczenia były dla mnie jedynym sposobem aby nie przekroczyć chcianej wagi...

Ważę teraz prawie tyle co ważyłam gdy rodziłam Ninę a jestem dopiero w 6 miesiącu ciąży...
Na późną wiosnę i lato będę chciała wrócić na siłownię i doprowadzić się trochę do porządku, wtedy już będę po porodzie tak więc nie będę musiała się też tak oszczędzać ;)

Ciąża jak dotąd:
Jestem w 26 tygodniu ciąży (25+0)
Minęło 62.9% ciąży
Zostało 104 dni do rozwiązania

Aż nie chce mi się wierzyć że zostało prawie tylko 100 dni do porodu.
Pamiętam jak ciąża z Niną mi się dłużyła, ale gdy zostało właśnie 100 dni do porodu, zanim się obejrzałam i już człowiek miał malucha w ramionach do opieki przez teraz kolejne 18 lub 20 lat ;)

Ciekawe jak tym razem będzie, ogólnie ta ciąża leci mi szybko, powiedziałabym nawet że za szybko. Gdy dobrnę do magicznych trzech cyfer mam nadzieję że czas wrzuci trochę na luz, no chyba że takie 3 miesiące zlecą mi jak 2 tygodnie xD

No dobra, to na tyle :)
Jutro postaram się dodać ostatniego posta przedświątecznego, mam nadzieję tylko że paczuszki na które tak mocno teraz czekam dojdą dziś lub jutro ;)




6 komentarzy:

  1. Gratuluję chłopczyka!
    Max to naprawdę fajne imię, może być cięte i zawadiackie w krótkiej formie albo poważne w długiej.
    Ciekawe, jak Mała zareaguje na towarzystwo :) Nigdy nie wiadomo, jak to będzie między rodzeństwem :)
    No, jeszcze raz serdecznie gratuluję i powodzenia, bo sto dni szybciutko zleci :)
    I wszystkiego dobrego na Święta.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje :-) Faktycznie czas szybko leci, a mi to szczególnie w tym okresie świątecznym. Po prostu Emi dopiero kończyła roczek, a za cztery dni skończy 13 miesięcy, a potem ani się obejrzę i będzie rok 2015! Szkoda tylko, że pogoda jest paskudna- okropna ulewa. Marzy mi się śnieg! Jestem taka ciekawa jak Emcia na niego zareaguje! Nina już widziała? Pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, jeszcze nie padał u nas śnieg a czekam żeby wylecieć z Niną na miękki puszek :D
      Najprawdopodobniej u nas śnieg spadnie dopiero w połowie lub pod koniec stycznia ;/

      Usuń
  3. Najważniejsze, żebyście Ty i Maluszek byli zdrowi :) Ja przytyłam w ciąży .... 30 kg , a teraz znowu noszę rozmiar 38 :)
    Będzie dobrze !!! :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulację zostałaś nominowana do Liebster Blog Award :) informacje na moim blogu ;) http://jesteminnynizbylem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. szczęśliwego nowego roku!

    OdpowiedzUsuń