sobota, listopada 01, 2014

Fairytale Couples 2: Pocahontas i John Smith

Zapowiadana recenzja nowych lalek kolekcjonerskich.
Jak pamiętacie nie chciałam od razu zdradzać którą z par zakupiłam, chciałam żeby to była taka mała niespodzianka ;)
Lalki z serii Fairytale Couples niestety są zawsze droższe od tych lalkek LE pojedynczych, a w szwedzkim ceny są w ogóle wyższe (jedna parka kosztuje 1500kr), tak więc, musiałam uczynić tak jak większość kolekcjonerów zdecydowałam się tylko na jedną z par, padło na Pocahontas i Johna Smitha.
Wiadome że człowiek chciałby mieć całą serię, ale czasem realia na to nie pozwalają. Wtedy trzeba zdecydować się na tyle na ile nas stać co w moim wypadku oznaczało jedną parkę...
Dlaczego P i J?
Chciałam na początku kupić Kopciuszka bo ominęłam wrsję dużej LE, ale z faktem że za X lat chcę kupić dużą LE stwierdziłam że mogę ominąć to wydanie.

Potem myślałam nad Mulan bo w zasadzie bohaterki Disney'a z lat 90'ątych są omijane cały czas w takich właśnie wydaniach (nie liczę tu Belli i Dżasminy, a właśnie Mulan i Pocahontas, nie wspominając o dziewczynach typu Esmeralda,Jane czy Meg).
Mulan jednak nie przypadła mi do gustu, po prostu wyglądała zbyt ostro i chamsko.
Zaczęłam się zastanawiać czy jednak zdecydować się na naszą Chińską wojowniczkę czy też na Pocahontas.
Pocahontas wydała się być jednak o niebo ładniejsza, co i nawet mój mąż stwierdził :p

Poca i John zostali tak więc zamówieni grubo po dniu premiery. Lalke LE zawsze schodzą w przyciągu godziny jeżeli są to popularne postaci, lub max jeden dzień, ale w przypadku Mulan, Pocahontas i Tiany lalki te można było jeszcze długo po wydaniu dostać (właśnie sprawdziłam szwedzkiego Ds'a i Mulan i Pocahontas nadal są dostępne xD)

Przechodząc teraz do zdjęć, oto i nasza Indianka ze swoim fagasem:


 Niestety to jest najlepsze zdjęcie stroju Pocahontas jakie udało mi się cyknąć...
Aparat nie był dziś dla mnie łaskawy tak więc i zdjęcia wyszły nieszczególnie ;/
 John Smith....
Szczerze to nawet podoba mi się ten lalek. Zdecydoweanie lepiej wyszedł od Flynna. 
Podoba mi się także fakt że John patrzy na Pocahontas takim lekko rozmarzonym wzrokiem podczas gdy ta patrzy w dal przed siebie.
Na kartonie widać że oboje patrzą na coś w oddali, ale układ lalek bardziej mi się podoba :)
 Oto i sam art opakowania
 Pierwszy raz gdy zobaczyłam Pocę pomyślałam tylko jedno....Kim Kardashian xD
Nie żebym lubiła Kim, ale gdy jest dobrze zrobiona wygląda bardzo egzotycznie i ładnie, tak jak nasza Indianka :)
 Lale z lotu ptaka...
 Zdjęcie Pocahontas z boku,
Jej narzutka (czy też szal, nie jestem pewna jaką część garderoby ma to przedstawiać) bardzo mi się podoba.
Co prawda kojarzy mi się bardziej ono z ludźmi pierwotnymi ze względu na ciapki niż z Indianami, ale efekt jest świetny
No i John z boku...
Facet ma dość przeciętne ubranko, i szczerze cały spotlight zabiera Pocahontas ;p
No i fotka opakowanka z tyłu...

Bardzo szkoda że lalki 17'' nie mają takich opakowań.
Nie żeby mi się nie podobały ich pudełka, ale te plastikowe wyglądają o wiele ciekawiej, bardziej wystawowo.
Teraz Pocahontas razem z Roszpunką i Bellą i ich gostkami zdobią ładnie półkę nad telewizorem w salonie <3

Post niestety dodany z tygodniowym opóźnieniem, ale niestety w chwili obecnej mam chorego dzieciaka i męża w domu, podczas gdy i ja sama jestem odrobinę przeziębiona.
Fun house normalnie, tak więc blogowanie teraz to ostatnia rzecz która mi sprawia przyjemność, ale obiecałam tego posta więc oto i jest ;)

Kolejny post będzie na temat albo figurki Arielki (która nadal czeka na doczepienie ogona) albo, jeżeli takowa wyjdzie lalki Honey Lemon LE, jeżeli nie to mam zamiar powiększyć kolekcję figurek o dwie nowe, ale to tylko jeżeli nie będzie nowej LE lali ;)

3 komentarze:

  1. Mnie także bardzo podoba się ta Pocahontas *^*
    Życzę powrotu do zdrowia :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiałam ta bajkę ; D

    OdpowiedzUsuń
  3. Egzotyczna Pięność jak zawsze zachwyca!

    OdpowiedzUsuń