środa, października 01, 2014

Gdy byłam dzieckiem...

Każdy z nas napewno miał pewne plany na swoją przyszłość.
Nie którym wszystko spełniło się, a nie którzy namalowali sobie całkowicie inaczej życie.

Jak ja siebie widziałam jako dziecko?

Byłam pewna że będę wielkim animatorem i że nawet będę miała studio tak udane jak te Disney'a. 
Byłam blisko (szkoła o profilu animacyjnym), no ale życie obrało mi inną ścieszkę. ;)

Nigdy nie sądziłam że będę miała dziecko, a co dopiero dwójkę!
Ja i dzieci? To nie szło po prostu w parze , miałam być samotnym wilkiem do końca życia. :D

Myślałam że będę równie ładna jak moja mama.
Moja mama zawsze uchodziła za ślicznotkę wśród jej znajomych, naszej rodziny, jak i nawet czasem przypadkowych facetów którzy lubili zawiesić wzrok na niej.
Wiadome że jako córka byłam wpatrzona w mamę i jeszcze tym bardziej że każdy się tak zachwycał jej (i moją  gdy byłam szczenięciem) urodą to byłam pewna że i ze mnie będzie taka laska. :p


Ja w wieku 5 lat :)

Jeżeli dobrze pamiętam był to 6 grudnia i akurat obudziłam się. Jak widać prezenty od Mikołaja mnie bardzo ucieszyły ;D
Z tego co pamiętam to dostałam 3 prezenty. Kasetę video Król Lew (mój pierwszy film Disney'a na oryginalnej kasecie a nie pirackiej kopii z bazarku), kolorowankę z Króla Lwa, oraz puzzle z Simbą i Nalą które bardzo lubiłam :)
Nie obejrzałam jeszcze wtedy nawet filmu i nie było wiadome czy mi się spodoba,ale mama i tak postanowiła urządzić 'lwowe' mikołajki mi. ;D

Gdybym miała spotkać pięcioletnią siebie ze zdjęcia, ciężko byłoby mi jej przedstawić fakty,. Najprawdopodobniej na samym starcie nie powiedziałaby że to ona w przyszłości, taka puszysta? Pffff.... ;p
Jedyna rzecz która by się jej najprawdopodobniej spodobała to fakt że nadal kocham animację i pomimo niepowodzeń związanych z tą sztuką nadal jest moim największym zainteresowaniem.
Szczerze sama myślałam że fascynacja  nadawaniu szkicom życia zniknie z mojej listy zainteresowań gdyby tylko kariera artysty mi nie wyszła, ale jednak, here I am, wielki nerd 'bajkowy'. ;D




A wy jak widzieliście swoją przyszłość będąc dziećmi? :)

4 komentarze:

  1. Trafiłam na Twojego bloga karteczkowego i chciałam zapytać kiedy pojawi się jakiś post z nowościami, bo jestem ciekawa kolejnych karteczek :D Te, które opublikowałaś wszystkie pooglądałam i teraz nie mam co robić xp Tak więc czekam na nowe posty ^^

    Przy okazji zapraszam na swojego bloga. Też publikuję tam karteczkowe nowości w mojej kolekcji ^^ http://kolekcjelenaleenya.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ale na razie nie mam weny do pisnia karteczkowego bloga :(
      Jeżeli chcesz to dołącz do grupy na FB której jestem adminką, mam 200 członków tak więc nudzić się tam nie będziesz ;D
      https://www.facebook.com/groups/karteczkidosegregatora/?fref=ts

      Usuń
  2. Jaka ślicznotka! Uwielbiam uśmiechy małych dzieci, po prostu serce się rozczula. Ja chciałam być podróżnikiem, szczególnie po obejrzeniu W pustyni i w puszczy. A najlepsze prezenty mikołajkowo-gwiazdkowe... Kiedyś dostałam drewniany domem dla lalek - przez lata był moją ulubioną zabawką, no i kaseta z filmem Rudolf Czerwono-nosy. Był czas, gdy Rudolf leciał u nas przynajmniej dwa razy dziennie. Mogłam oglądać w kółko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ja, Rudolf, ta wersja w które Rudolf był zakochany w łani Fiołek i miał lisa Zgrywusa za przyjaciela? :D
      Zakochałam się w tej bajce gdy wyszła w 2001 roku, miałam 11 lat i byłam jedynym starszakiem w sali kinowej ;p
      Rudolfa sobie puszczam w święta (co prawda nie w każde), pomimo że dialogi i fabuła dość głupiutkie już wydają się być, ale mam dużo miłych wspomnień z Rudolfem.
      No i ta dobro zła animacja,jak jej nie kochać xD

      Usuń