czwartek, lipca 31, 2014

Figurka Bambi z serii Enchanting Collection

Hej wam kochani,

Tygodniową przerwę od bloga sobie zrobiłam gdyż dużo się działo.
Cały czas jesteśmy po za domem, robiliśmy zakupy (trochę nowych mebli do salonu i szafka do pokoju Niny).
Mężowi za tydzień urlop się kończy tak więc korzystamy ile możemy z jego obecności w domu przez co blog schodzi na bok ;)

Dziś co prawda przyszła do mnie wyczekiwana przesyłka z Wielkiej Brytanii.
Tym razem nie są to naklejki czy inne duperele, a coś bardziej porządnego, coś czego dawno nie było na blogu.

Minowocie nowa figurka do mojej Disneyowskiej kolekcji! :)

Oto i on, młody Bambi z serii Enchanting Collection:







Figurka urocza i tania w stosunku do innych figurek Disneyowskich jakie są dostępne na rynku.
Bambi ma oryginalny wygląd, ale myślę że szyja jelonka jest trochę za długa i że nogi ma za chude, ale to lepiej widać na żywca ;)

Postanowiłam założyć kolekcję figurek z samym Bambim lub Faline.
Kilka ich już mam i myślę że skoncentrowanie się na jednej postaci może ładnie oddać jak różni artysci podchodzą do danego stworzenia/ postaci.
Dlaczego akurat Bambi?
Tak jak powyżej napisałam, bo już mam ich kilka sztuk, bardzo lubię jeleniowate stworzenia, no i sam jelonek Bambi jak i jego film przypominają mi moje wczesne dzieciństwo.
Bambiego obejrzałam po raz pierwszy na pirackiej kasecie wideo którą mama kupiła mi w 1993 roku, czyli czas zanim pojawił się Król Lew i chmara innych filmów Disney'a i prawdziwymi polskimi dubbingami wspieranymi przez polski wydział The Walt Disney Company. :)

Oto i moja kolekcja Bambioszków jak dotąd (w drodze jeszcze jeden jelonek w wieku emerytalnym ;D)
Duży Bambi,Feline i malutki Bambi leżący w trawie są porcelanowymi figurkami  z serii WDCC
Bambi z motylem produkcji Jim'a Shore'a i nowy chłopak z Enchanting Collection są z kleju. :)

poniedziałek, lipca 21, 2014

Podsumowanie dnia...

Hej,hej!

Dziś poniedziałek, a co to przeważnie oznacza?
Poczta! ;D
Nie przyszło nic nie wiadomo jak spektakularnego, po prostu naklejki które zamówiłam do mojej kolekcji naklejkowej. 
Księżniczki i naklejki z Krainą Lodu z Korei.
Azjaci, w szczególności Japonia i Korea robią cudne naklejki które są kolekcjonowane przez wielu ludzi, są po prostu zbyt słodkie <3
 Naklejki są  banalnym hobby, ale szczerze mówiąc te wszystkie unikatowe wektory bardzo mnie do tego hobby przyciągają, mimo że obiecałam sobie że do tak 'głupkowatego' hobby się nie zniżę, a tu jednak klops.  
Może to dlatego że sama wcześniej dużo rysowałam, i po prostu lubię dobrze narysowane postacie? Muszę przyznać że te azjatyckie naklejki mają coś w sobie,heh :)

Byliśmy z także z małą nad morzem. 
Zaprowadziłam moją małą rodzinkę w nowe miejsce.
 Było półtora godziny chodzenia w tą i z powrotem , mąż i mała trochę stękali, ale szczerze mi się trochę ruchu przydało, i myślę że codziennie powinniśmy urządzać sobie takie długie spacery ;D



niedziela, lipca 20, 2014

Blogosfera Polska i Szwecja Kompletnie-Dwa Różne Światy

Dziś chcę poruszyć temat blogosfery szwedzkiej,która jest mi bliższa, oraz polskiej.

Jest spora różnica między blogerkami i blogerami z tych dwóch krajów.
W Szwecji nie ma pojęcia 'szafiarka', jasne, są blogi modowe ale te nie cieszą się taką popularnością jak blogi prywatne.
Szwecja jest narodem cichym,spokojnym ale wścibskim.
Uwielbiamy czytać i komentować codzienność innych ludzi.
Nie będę kłamać, polskie blogi są dla mnie dość nudnawe, szczególnie te szafiarskie, bo jestem przyzwyczajona do innego stylu blogowania.
Codzienne posty o outfitach dnia, czy też o nowej kolekcji Addidasa mnie nie rajcują.
Nie czuję się zżyta z Jessicą Mercedes czy Maffashion, bo mało piszą o swojej codzienności i o swoich przemyśleniach.

Kilkoma Szwedzkimi blogami które codziennie odwiedzam są: Kissie (dziewczyna jest w połowie Polką, zasłynęła ze skandali dotyczących jej operacji plastycznych w nastoletnim wieku i jej drogiego stylu życia), Dessie (znana za skandale i ostre imprezowanie, teraz również jest mamą), Foki (pionierka blogowania o słodkim 'kawaii' stylu życia i stylizacjach),Paula (zdobyła popularność za bycie dziewczyną znanego blogera oraz za bloga parentingowego, ogólnie równa dziewczyna ze świetną rodziną :)) oraz Blondinbella (pierwsza rozpoznawalna szwedzka blogerka).

Jak widzicie u nas łatwo jest stać się sławnym. Nie trzeba znać się na modzie żeby być kimś, wystarczy pisać o swoim życiu, i jeżeli jest wystarczająco ciekawe i luksusowe (a szwedzi kochają luksusy i życie bez zmartwień)  możesz na tym zarobić (Kissie zarabia o wiele więcej od Maffashion czy JM, czytając newsy o nich na Pudelku i przechwalanie się ich zarobkami czasem chce mi się śmiać xD)

Jeżeli chodzi o blogi Polskie to nie czytam ich zbyt wielu, ale jest kilka które zdołałam poznać i staram się na bieżąco odwiedzać.
Ankyls Lady ArięNekonekou,Life oraz blog Chanelki są blogami które podczytuję, ale przyznaję że nie jestem na tyle częstym ich gościem jak blogów szwedzkich.

Starałam się też wciągnąć w kilka innych blogów, ale szczerze to większość blogów PL, jest na mój smak zbyt mdłe. W szczególności blogi parentingowe w Polsce cierpią strasznie jeżeli chodzi o ich zawartość...
Za dużo jest recenzji olejków i wiecznego pisania o samych dzieciach.
W Szwecji blogi parentingowe nie ograniczają się do samych dzieci, są trochę bardziej jak mój blog czy Pauli z linka.
Dobrze znamy mamę, jej cele i zainteresowania, no i równie dobrze znamy dziecko danej blogerki.
Blogi szwedzkie parentingowe są bardziej wyważone, i mama jest równie ważnym elementem co jej dziecko.
Polskie blogi parentngowe stoją w miejscu i się nie rozwijają najprawdopodobniej dlatego bo kobiety piszą głównie o tym co firma Nestle im przysyła co miesiąc, oraz o tych wszystkich cudach jakie mała Amelka czy Jasio wyprawiają.

Jasne, opisywanie każdego nowo nabytego doświadczenia dziecka jest esencją blogów parentingowych, ale mamy nie powinny zapominać  też o tym że i one są ważnymi cząstkami swoich blogów.
My mamy nie jesteśmy przecież  robotami do wychowywania i karmienia dzieci, no i nie jesteśmy zaprogramowane na samo myślenie o swoich pociechach 24h na dobę.
 Blogerki parentingowe powinny też opisywać lepiej siebie i swoje zainteresowania, bo jestem pewna że wiele mam ma ciekawe zainteresowania, a może nawet są mamy w Polsce z takimi nie typowymi zainteresowaniami jak ja, o nich bym chętnie poczytała a nie o nowym kremiku Johnson's Baby i jaką to gładką pupkę ma dziecko po danym kremie. ;)

Niestety czytając większość polskich parentingowców mam wrażenie że nadal kobiety cierpią na przypadłość matek polek, pomimo że w opisach piszą o swoich ciekawych zainteresowaniach.
Lepiej jest chyba czasem dodać też zdjęcie siebie, lub napisać coś o sobie, niż dodać kolejną fotkę jedzącego Adasia czy Marysi bez pieluszki ;p
Odkąd zaczęłam dodawać zdjęcia małej, mój blog napewno popadł w kategorię parentingowego, ale nie chcę dać się zaszufladkować, i nadal piszę też bardzo o sobie.

Jasne, pisanie o swoich przemyśleniach czy zainteresowaniach może skończyć się nie ciekawie, tak jak to się i stało w moim przypadku (tutaj kłania się incydent z Wiochą.pl z 2012 roku), ale prawda jest taka że nawet pisanie o outfitach może skończyć nie ciekawie, czytając Pudelka nie odnoszę wrażenia żeby Maffashion czy Charlize miały same fanki :P

W Polsce za dużo jest blogów tematycznych, blogerzy ściśle trzymają się jednej reguły.
Piszesz albo o dzieciach, albo o kosmetykach, albo o modzie,sporcie, jedzeniu czy polityce.

Naprawdę brak mi tej indywidualności, poznania osoby za ekranem komputera i aparatu.
Świat blogosfery poznałam wpierw po przez szwedzkie blogi, i niestety gust co do stylu prowadzenia naszych internetowych pamiętników i wylewników podchodzi głównie pod szwedzkie 'podniebienie'.
Mamy jedną, lepiej znaną szafiarkę, Kenzę, (oprócz niej jest też Angelica Blick) ale gdy biedna zaczęła pisać tylko o outfitach wyświetlenia jej bloga spadły na łeb i szyję, i biedna znowu musiała zacząć pisać o swojej codzienności.

W Szwecji też jest plaga hejterów blogowych, i chyba w każdym kraju jest.
U nas co prawda przypomina to bardziej wojnę pomiędzy hejterami i blogerkami, bo było kilka razy że dziewczyny musiały zmieniać adresy zamieszkania bo a to zostali oblane farbą, krwią świńską lub były prześladowane, podglądane, a nawet dostawały pogruszki że zostaną zabite, ich rodziny zostaną wykończone itd....

Z tego co wiem to Polskie megablogerki nie mają jeszcze tego kłopotu, i reakcje JM na kilka hejtów pod instagramem jest śmiechu warte, bo jeszcze nie poznała co to znaczy piętno blogerki, te nasze szwedzkie bloggwiazdy musiały już przechodzić przez o wiele gorsze sytuacje z antyfanami w roli głównej...

Boom blogowy pojawił się w Polsce trochę po Szwecji, i nadal widzę że polskie blogi są jeszcze trochę za szwedzkimi.
To co na Pudelku ludzi dziwi jeżeli chodzi o Maffkę czy JM jest normalnością w świecie szwedzkiej blogosfery.

Zapewne ma to doczynienia z mentalnością narodów, ale jak dotąd nie spotkałam się jeszcze z polską blogerką, tym bardziej parentingową która robiłaby sobie sweet focie w samej bieliźnie tak jak to jest w przypadku wymienionej przeze mnie Dessie.
Takie coś kręci szwedzką publikę, a polską nie za bardzo.

Ja lubię blogować o codzienności. Prowadzenie bloga o samym Disney'u znudziło mnie, lubię wylewać się na blogu w postach takich jak ten, oraz pisać o nowych zakupach, o tym co dziś ciekaego robiłam,gdzie byłam.

A co wy myślicie? Czytacie też zagraniczne blogi? 
Bardzo różnią się od tych polskich?

piątek, lipca 18, 2014

Piaskowe rzeźby

Hejka!

Dziś w naszym cichym, skromnym miasteczku odbył się coroczny konkurs w którym grupka rzeźbiarzy z trzech różnych krajów (Szwecja, Włochy,Litwa) mieli okazję wykazać się i stworzyć niesamowitne dzieła z piasku.
Rzeźby dość ciekawe, a jedna nawet była komiczna. 
Zawiodłam się niestety trochę bo miałam nadzieję na większą ilość tych cudeniek, niestety ulepiono ich tylko 5.
No cóż, jakie miasto,taka wystawa xD
Oto i fotki z dzisiejszego dnia:

 Niestety zdjęcie zrobione od złej strony, ale ten wynalazek ma przedstawiać wielką muszlę ;)

 Ryba płetwonurek, nie żeby ryby wymagały butli tlenowej pod wodą :D
 Jedna z moich ulubionych, starszy, grubszy facet palący faję i pijący winko w wannie. :)
Nie wiem czemu ale widząc tę rzeźbę do głowy przyszedł mi Józef Oleksy w trybie 'just chillin'' xD
 Zdecydowanie moja ulubiona rzeźba, chłopiec wypatrujący gwiazd <3

Aż niesamowite jakie to cudne rzeczy można wykonać z odrobiną (a może i z dużą ilością) talentu.
Oj, gdyby człowiek tylko był taki zdolny :)

Potem postanowiliśmy przejść się po najbliższym parczku gdyż sam pobyt na tej naszej niby plaży był stanowczo za krótki....
Duma i chluba Kalmaru, zamek Gustava Vasy 
(trochę jakby zdziwiony ten zamek? :D)


Obczajanie kaczków było wyjątkowo interesujące dla małej :p
No i na koniec wspólne zdjęcie z Ninulą :)
Jeszcze 3 tygodnie i będę miała roczniaka w domu <3

A wy, jak spędziliście dzisiejszy dzionek? :)

środa, lipca 16, 2014

Spacerek

Hej wam!
Dzisiaj był pierwszy upalny dzień od prawie tygodnia!
Tak to codziennie u nas lało lub było po prostu zimno...
Nie powiem u nas ostatnio dzieje się dość mało i każdy dzień się wlecze przeokrutnie, mąż ma teraz wolne tak więc nie jest tak tragicznie. no i w końcu możemy spędzić rodzinnie czas :)
Dziś mam dla was (jak nigdy) zdjęcia ze spaceru, przy okazji postanowiłam też pokazać wam jak moja ostatnio kupiona bluzka z Anną i Elsą od Disney Store się na mnie prezentuje :)
 Ja z młodą :3
Jak widać rzucie torby od wózka było ciekawsze od zdjęcia z matulą ;3
 Lepsze zbliżenie na bluzkę :D
Tak wiem, portki dość wstrętne, ale na taki casual look ujdą :)
Mam na Asosie upatrzone dwie pary krótkich spodenek, a musicie wiedzieć że ciężko jest dobrać coś na dupsko w moim rozmiarze xO
 Zdjęcie z okolicy... to chyba pierwsza taka fotka na moim blogu, oj teraz to poczułam się jak 'prawdziwa blogerka' bo chyba każdy bloger ma chociaż jedno takie zdjęcie miejscowej fauny i flory  ;D

poniedziałek, lipca 14, 2014

FMA vs BH6?

Co raz więcej informacji na temat Wielkiej Szóstki zaczyna do nas dosięgać. 
We wtorek ma wyjśc nawet dłuższy zwiastun BH6.
Przy tym natłoku informacji o naszych nowych hirołsach zauważyłam pewne tycie podobieństwo pomiędzy głównymi bohaterami serii mang i anime (które z resztą były moimi ulubionymi przez dłuższy czas, i do dziś żywię miłe wspomnienia dla tej mangi) Fullmetal Alchemist oraz Hiro i Baymaxem z Wielkiej Szóstki:

Czy tylko mi ci bohaterowie skojarzyli się ze sobą? :)
Dwaj bracia i jeden z nich uwięziony (lub przeniesiony jak kto woli) do ciała blaszanej zbroi/miękkiego robota. Dość podobne to wszystko.
Co prawda dobrze wiem że samo story jest zupełnie inne (fabuła FMA jest o wiele bardziej ciekawsza, no ale nie dziwota z fatkem że nie jest to anime dla najmłodszych).
Nie mówię że Disney zgapił od Arakawy, po prostu wydało mi się śmieszne jak podobne te pary braci są tak porównując ich :)

A, no i tak na marginesie:

Honey Lemon wygląda świetnie, uwielbiam jej cywilny strój, taka hipsterka z niej słodka^^
Może i w jej hirołsowym stroju wygląda trochę jak Roszpunka, ale w stroju cywilnym jest zupełnie inną dziewczyną i uważam że nie da się Punzie i Honey pomieszać ze sobą :)
GoGo Tomago na początku do mnie nie przemawiała, wszystko przez ten kombinezon do walki.
Ale dziewczyna wygląda przebojowo w cywilnych ciuszkach, i szczerze mówiąc cieszę się na nią tak samo jak na Honey Lemon, Hiro i Baymaxa :)

Tyle ode mnie jak na dziś kochani, do następnego razu ;)

sobota, lipca 12, 2014

Naklejkowo, Disneyowsko....

Hejki!

Dziś mam dla was pościka z moimi ostatnimi zdobyczami Disneyowsko naklejkowymi :)
Naklejki nie są moim priorytetem kolekcjonerskim, ale gdy brak mi kasy na droższe dodatki typu figurki czy pinsy, kupuję po prostu tanioszki takie jak karteczki i naklejki (oczywiście Disneyowskie bo jak inaczej ;3).

Ostatnie dwa miesiące były dość owocne jeżeli chodzi o naklejki. Zdobyłam między innymi naklejki firmy Sandylion z Dzwonnika z Notre Dame oraz z Pięknej i Bestii: Zaczarowane Święta :D
Z tego ostatniego filmu ciężko jest o jakie kolwiek rzeczy, w mojej kolekcji te naklejki są pierwszą taką zdobyczą :)



 Naklejki z Ariel i resztą możecie nadal dostać na Ebayu: Mała Syrenka Sandylion naklejki


 Naklejki z Bellą i Bestią możecie kupić tu: Zaczarowane Święta naklejki Sandylion

Naklejki to takie niby nic hobby ale też może dać dużo radości i nawet znajdzie się trochę perełek które mogą być klejnotem koronnym takiej kolekcji, polecam jeżeli nie możecie sobie pozwolić na jakieś inne Disneyowskie hobby ze względu na ciężką sytuację finansową lub jeżeli trzeba chować się przed rodzicami ze swoim hobby ;)

środa, lipca 09, 2014

Przygotowania do urodzin

Haj,haj!

Nina dziś skończyła 11 miesięcy. Boniu, jak ten czas szybko leci, moja mała w przyszłym miesiącu skończy pierwszy rok życia.
Ja jeszcze pamiętam poród tak jakby to było wczoraj a tu co? Mam już dużą babkę w domu ;D
Pierwsze urodzinki trzeba będzie hucznie urządzić.
Na urodzinach dziecięcych, zwłaszcza na tych pierwszych, przeważnie jest jakaś tematyka.
Nie trudno chyba zgadnąć że tematyką urodzin Niny będzie Disney, a dokładnie księżniczki ;D
Już większość rzeczy mamy, dużo z nich przejęli moi rodzice gdyż u nich będzie  główna impreza.
Oto kilka z rzeczy które nadal u nas są:

Tak to co u nas? 
Mąż ma urlop i całymi prawie dniami nas teraz nie ma w domu, jest gorąco jak w Afryce tak więc człowiek korzysta :)
W sobotę tak jak mówiłam byliśmy z mężem na JWS2 i myślę że nie długo dodam moją małą recenzję filmu. Kiedy? Tego nie mogę powiedzieć bo nie chcę wam skłamać ;o
Na koniec zdjęcie z przed dwóch tygodni gdy byliśmy na wystawie kotów.
Ja oczywiście bluzę z Króla Lwa założyłam na garba, bo przecież trzeba pokazać że jest się miłośnikiem kotów tych dużych rysunkowych i małych prawdziwych ;)

sobota, lipca 05, 2014

Koc i bluzka z Krainy Lodu

Hejoł moi drodzy!

Dziś chcę wam pokazać moje dwa nowe dodatki do rzeczy z KL które mam w posiadaniu.

Pierwszą rzeczą jest koc na który czaiłam się już no nie wiem jak długo.
Ciągle zwlekałam z zakupem ze względu na brak kasy, lub po prostu zapominałam że zalega na mojej liście rzeczy do kupienia ;)
Koc jest wielki i bardzo mięciutki. Nadaje się świetnie zamiast kołdry teraz w lato, a nawet na zimę.



Powód dla którego kupiłam ten koc? Wektory 2d oczywiście, zwłaszcza ten z Elsą bo wektor Anny bardzo często się widzi.

Druga rzecz to bluzka od Disney Store, równie z wektorem 2D Anny i Elsy

Zdecydowanie moja ulubiona bluzka z KL jak dotąd :)

Tak na marginesie. chyba nie ominęły was nowe plakaty z Wielkiej Szóstki?
Honey Lemon jest prześliczna :) Jasne, coś z Roszpunki w sobie może i ma, ale nie tak bardzo. Wydaje mi się że owal twarzy jest inny. Roszpunka ma bardziej zaostrzoną brodę, Honey wygląda mi na bardziej pyzatą.

piątek, lipca 04, 2014

Film: Jungle Emperor Leo: The Brave Cam Change The Future

W tym miesiącu obowiązują filmy pochodzenia japońskiego.
Nie wszystkie będą z dubbingiem lub lektorem tak więc mam nadzieję że dacie radę czytać lub oglądać po angielsku :3
Film tygodnia: Jungle Emperor Leo: The Brave Cam Change The Future
Część 1
Część2
Część 3
Część 4
Część 5
Część 6
Część 7
Część 8
Część 9
Część 10
Część 11

Miłego seansu :)