poniedziałek, maja 26, 2014

Lalka Bloom Harmonix Limitowana Edycja

Hej wam! :3
Dzisiejszy post jest poświęcony nowej lalce która dołączyła do mojego lalkowego grona.
Nie jest to lalka Disbeyowska tym razem, ani Pullip (którą z resztą już wyczekuję ze straszną niecierpliwością).
Lalka o której dziś jest mowa to Bloom z klubu Winx w jej przemianie Harmonix.
Lalunia jest limitowanej edycji i nosi numerek 617 na 1000.
Oto i fotki mojej nowej pannicy:
 A więc tak wiem. Pierwsze zdjęcie wyszło mi strasznie, ale obiecuję że kolejne zdjęcia będą ostrzejsze.
Tutaj macie przynajmniej pokazaną lalkę i jej układ w kartonie, który chyba był siłą napędową impulsa który sprawił że zdecydowałam się na tę lalkę :)
 Fryzurka Bloom nie wygląda estetycznie ponieważ podczas podróży się najwidoczniej potargała, na zdjęciu Ebay'a miała ładniej ułożoną grzywkę.
Co do facemolda i facepainta to tak jak to lalki od Jakks Pacific mają w zwyczaju, nie są one zbytnio wzorowane na samych postaciach z kreskówki.
Serduszko na policzku, dziwne skośne oczy są normalką u tych lalek i pomimo że lalka jest LE, powiedziałabym że jest to lalka bazarkowa w po prostu fajniejszych ubrankach i odjazdowym pudełku.
 Sukienka z transformacji Harmonix jest nawet,nawet. Skrzydła też mogę im wybaczyć, bo nawet Mattel miało problem, z odwzorowaniem skrzydeł Echantixu.
Artykulacja jest jednym z plusów tej lalki, aż troszkę szkoda że będzie u mnie lalką ozdobną, a nie lalą do sesji zdjęciowych ;o
 Tak jak mówiłam zdecydowałam się na Bloom tylko i wyłącznie ze względu na pudełko.
Ilustracje Bloom i jej siostry, nimfy Daphne zapierają wdech w moich piersiach. 
Uwielbiam po prostu dobrze wykonanego arta, a tutaj nie mam na co narzekać.
Gdyby nie pudełko to ta lalka nie wyróżniałaby się za specjalnie od lalek zwyczajnych <3
Podobizna Bloom na pudełku jest piękna. Cieszę się że zrobili w odcieniach błękitnych.
Wygląda przez to bardziej tajemniczo i morsko (Harmonix jest transformacją 'syrenią',tak więc rysunek pasuje jak najbardziej).
 Plastikowa część pudełka jest owalna.
Nie wiem czemu,ale całe pudełko kojarzy mi się z wodospadem lub nowoczesnym centrum handlowym :)
 Tył opakowania jest równie piękny co przód. 
Z tyłu zapodali inny wektor Bloom w jej Harmonixie, Daphne niestety jest w tej samej pozie...
 Bloom trzyma puchatą kulkę,która pewnie ma symbolizować jej magiczne moce.
Nawet ciekawy pomysł :)
 Dodana jest także szczoteczka do włosów w kształcie selkii.
Nigdy nie lubiłam tych małych wybryków natury, więc nie skakałam ze szczęścia na jej widok ;)
Korona Bloom.
Hej, jest w końcu księżniczką, a każda księżniczka musi mieć koronę,prawda?
Fryzura Bloom jest niedopracowana, a pasemka są zbędne bo w serialu Bloom nie miała niebieskich pasemek.

Morał jest jaki tej historii?
Jakks Pacific widzi że kolekcjonerskie lalki które produkują Mattel i Disney Store sprzedają się świetnie.
Postanowili więc zaistnieć na rynku dla kolekcjonerów,ale nie oszukujmy się. Sama lalka jest porażką i smutne jest to że pudełko dostaje ode mnie więcej punktów na skali niż zawartość.
Lalka niezgodna z wyglądem postaci, trochę flejowate zapakowanie skoro włosy dały się tak łatwo poturbować.

Myślałam nad zamówieniem Bloom niebieskiej i srebrnej Believix ale widząc jakość tej Bloom nie będę marnowała miejsca i pieniędzy na nową niedoróbkę.

Zawiodłam się na Jakksie, miejmy nadzieję że Pullip Cinderella podniesie mojego lalkowego ducha i pokaże Bloom jak porządna lala powinna wyglądać i to bez doklejonego dopisu 'Limited Edition'. ;)

2 komentarze: