niedziela, kwietnia 13, 2014

Monte, mniam!

Mąż dzisiaj był w sklepie na zakupach i proszę,proszę, kupił mi deser Monte :)
Wiem, co z tego,przecież można je nabyć w każdym spożywczym, i to się zgadza,ale w Polsce, nie w Szwecji.
Jeszcze w zeszłym tygodniu ich nie było, i Monte (przez te prawie 10 lat co tutaj mieszkam) nie można było kupić nigdzie indziej prócz w sklepach Polskich.
Ogólnie dużo marek spożywczych nam tutaj brakuje, Cheetosów nie ma w ogóle, Raffaello nie dawno się pojawiło (za to Ferrero Rocher jest już parę ładnych lat), Milkę możemy kupić sprowadzaną tylko z Niemiec w sklepach sieci Netto, a KFC z kolei było tylko w latach 60'ątych i zniknęło równie szybko co się pojawiło bo mięso drobiowe jest zbyt tutaj drogie aby restauracje się utrzymały,tak więc najbliższe KFC mamy w Kopenhadze.

Jeżeli chodzi o wybór smakołyków to Polska zdecydowanie góruje nad Szwecją,ale szczerze mówiąc Szwecja robi dobrze.
Wszystkie te wymienione przeze mnie rzeczy są sztuczne i tuczące.
Ale w takim bądź razie powinno się usunąć z półek sklepowych wszystkie te chipsy i chrupki, nuggetsy,desery i inne rzeczy które są na miejscu światowych marek spożywczch, żeby ludzi nie korciło, bo i tak dużo jest otyłych tu ludzi.

Szwecja ma co prawda jedną przewagę nad Polską  (w Polsce,wnioskując, z tego co mi szwagierka ,mówiła nie ma tych lodów?) w tej kategorii, mianowicie lody Ben Jerry na które pozwalam sobie raz w miesiącu, ich chocolate fudge brownie są pyszne, a w Kalmarze,pomimo że to małe miasteczko, mamy nawet restaurację z tymi lodami,pycha na lato!  <3
Tatuaże z Rio 2 są dodatkami promocyjnymi i akurat trafił mi się sam Blu, mam nadzieję że następnym razem będzie Jewel <3

1 komentarz: