sobota, marca 01, 2014

Jesteś za stary na filmy Disney'a?

Czy słyszycie czasem od obcych lub znajomych że jesteście za starzy na Disney'a lub na inne filmy animowane? 
Podejrzewam że chociaż raz w życiu powiedział to magiczne zdanie, które sprawia że aż człowiekowi otwiera się scyzoryk w kieszeni. 
Moja babcia czasem się mnie kiedyś oto czepiała, ale potem stwierdzała że lepsze to niż narkotyki lub alkohol,tak więc źle nie było. ;p. 
Moi rodzice nigdy nie mieli z tym problemu. 
Wiedzieli że lubię sama rysować i że filmy rysunkowe są moją pasją, tak było przynajmniej aż do teraz....
 Po narodzinach córki nastawienie mojej mamy do moich hobby zmieniło się całkowicie i teraz   jedzie mi równo w bardzo chamski sposób. Są chwile w których mam ochotę nawet ją wyprosić z domu, i więcej nie zapraszać.
Gdyby tak było od zawsze to może bym się tym nie przejmowała gdyby nie ten drobny fakt że ona to robi jak najgorsza menda. 
Aż chce się po prostu jej przygadać,ale sam mąż mówi mi że to nic nie da bo moja matka ma własny świat i nie posłucha (z tym się zgodzę, jest trochę dziwną osobą bez zahamowań i empatii, egoistką). To sprawiło że oddaliłam się od mojej matki... 
Czasem też spotykam się z krytyką na YT i rzadziej na blogu, ale wiem że są to teksty spowodowane nutką zazdrości, 12 letnich fanek Violetty i LPS'ów nie nauczonych przez rodziców tolerancji i otwartości, tak więc się już przyzwyczaiłam do tego typu hejtów ;)

Ja jednak stoję nie ugięta,nie mam zamiaru kończyć z czymś co daje mi tyle szczęścia i pomogło mi w wielu trudnych chwilach. 
Mam cichą nadzieję że i Nina będzie doceniała sztukę animacji tak jak mama, a jak nie to chociaż żeby nie robiła pod górkę innym z bardziej 'nerdowskimi' hobby. :3

 A wy spotkaliście się z krytyką dotyczącą waszej miłości do animacji?

11 komentarzy:

  1. Doskonale wiem co czujesz. Jestem jedyną osoba w moim otoczeniu która kocha bajki, Disneyland, figurki oraz lalki Disneya. Nieraz słyszałam, że jestem za stara albo że marnuje pieniądze na głupoty które zagracają mi dom. Też się o to wściekam bo to jest coś co mnie uszczęśliwia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja spotkałam się z krytyką mojej miłości do serialu Violetta i ja cię nie krytykuję,a uwielbiam :)
    Zbieram rzeczy z Violetty już z pół roku i nie przestanę tak jak ty,ale Disneya też uwielbiam od dzieciństwa i będę go oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż a ja mam też nie zafajnie. i nie chodzi tu o krytyke. Ubóstwiam bajki disneya, zwłaszcza te od 2010r nie wiem dlaczego ale jakość ich wtedy naprawde poszybowała. Ale mam jeden problem, chciałabym móc je ogladać kiedy chce ile chce, kupować lalki z nich, ogółem jestem fanka bajek disneya, ale tu pojawia sie problem, gdyż niejestem 100% dziewczyną, biologiczna budowa niestety męska co mnie dobija każdego dnia, nie moge się do tego przyznac z powodów ortodoksjii religijnej rodziny. Gdybym miała prawidłowe ciało od urodzenia to pewnie nie było by problemu, ale teraz powiedzcie mi jak widzicie 15,5letniego chlopaka, który kupuje sobie lalki dziewczyn, jak i chlopaków z bajek dla dzieci? zrospaczona ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spotkałam się w internecie z dużą ilością męskich i żeńskich fanów, i dla mnie to że chłopak lubi filmy Disney'a nie jest niczym dziwnym. :) wyznanie też przecież nie ma nic do zainteresowań, tym bardziej tak niewinne jak pasja do filmów animowanych. W realu miałam znajomą która uwielbiała anime tak jak i ja wtedy, i dziewczyna była wyznania muzułmańskiego. Prawie dwa lata temu przed wyprowadzką do szkoły na kursy rysownika komiksów poznałam dwie fajne homoseksualne dziewczyny, jedna z nich lubiła Disney'a i dobrze mi się toczyły z nią dialogi. To w Polsce, kraju mało tolerancyjnym trzeba się kryć ze swoimi hobby
      Bo inaczej ludzie zjedzą żywcem. Disney i większość innych animacji nie jest dla dzieci. Pamiętajmy że animacja to sztuka, ale niestety w dzisiejszych czasach jest postrzegana jako rozrywka dla dzieci ;(

      Usuń
    2. zgadzam się z tobą tylko sie wcześniej nie rozpisałam, ja jestem dziewczyną od urodzenia tylko budowa nie ta ;/ nawet nie wiesz jakie to straszne, a w dodatku ze wszystko co si lubi trzeba ukrywać udawać ze sie jest kim sie nie jest to podwojna masakra

      Usuń
    3. Powiedz mi, dlaczego musisz się kryć ze swoim hobby? Rodzina nie zaakceptowałaby tak bardzo tego że lubisz filmy Disney'a? Jeżeli chcesz czasem ze mną pogadać napisz do mnie na mail'a kawaiiania@hotmail.com :)

      Usuń
  4. Rozumiem Cię. ( o ile mogę zwracać się ,, na Ty" ) Ja tam miłuję lalki. Lalki zwykłe, kolekcjonerskie ( w szczególności Pullip ) i również wszelkie baje, Disney'a i pluszaki. Niby nie ma co się dziwić, mam 13 lat. Uważam, że jeszcze jestem dzieckiem i tym bardziej nikogo nie powinno to dziwić, że ,, małego " fioła na punkcie takich rzeczy. Niestety, myliłam się z takim przekonaniem. Moi rodzice patrzą na mnie z ukrywanym politowaniem, siostra wyśmiewa, a od babć słyszę pięćset razy na jedno spotkanie, żem za duża na lalki i zachowuję się jak dzieciuch. Że powinnnam schować wszytskie ,, szpargały" na strych i zająć się ,, czymś normalnym". Przykre jest to, że dziś większość ludzi nie rozumie drugiej osoby. Od strony rówieśników, oczywiście też nie mam łatwo. Niektórzy starają się na to nie zwracać uwagi, inni nazywają mnie wariatką i ze zgrozą omijają, kolejni znów udają głupich i kiwając głową imitują zainteresowanie. Ja radzę sobie z tym tak, że otwarcie mówię wszystkim prawdę. Owszem, czasem tylko się kompromituję, ale takie olewcze zachowanie do głupich min, żartów i niezrozumienia chyba jest najlepsze. Nie wiem, ale rozumiem Cię/ Panią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie możesz mówić mi na ty, na panià czuję się być o wiele za młoda ;D No nie powiem, ja jak miałam 13 lat nie miałam tego problemu. 13-stolatka to rzeczywiście jeszcze dziecko, i moja mama nie miała problemu z tym że nadal lubiłam animacje i zbieranie zabawek. Szkoła to już inny temat bo rówieśnicy mocno się pastwili nade mnà, ale chociaż miałam oparcie w rodzicach. Teraz i moja mama jest przeciwko mnie, ale będąc dorosłą dziewcxyną wiem że nie mam na co liczyć. Teraz już tylko mąż akceptuje i mam nadzieję że i córa nie będzie miała nic przeciwko ;) wydaje mi się że ten brak akceptacji u Polaków bierze się z tego że pokolenie komunistyczne nie pozwalało sobie na tego typu hobby, przez co tego nie rozumieją. To przechodzi także na dzisiejsze pokolenie nastolatków i dzieci jeszcze. Moja koleżanka,Szwedka tego problemu nie ma, a także lubi animacje i lalki zbiera, a jest mamą. Rodzice podziwiają jej kolekcję, tylko babcia coś czasem smęci, no ale starszym można wybaczyć ;)

      Usuń
  5. A ja nie będę krytykowała córki jeśli kiedyś też będzie zbierała lalki i figurki postaci z bajek, oglądała bajki itd. :-D Sama lubię bajki i nie mam nic przeciwko nim :-) A teraz dodatkowo wiem, ze można mieć "dziecinne" wg niektórych hobby i być odpowiedzialną mamą :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam 12 lat. Nie lubię filmów i bohaterów Disneya, ale jak najbardziej akceptuję twoją pasję. Zbieram Littlest Pet Shop, nie rozumiem czemu uważasz kolekcjonerów tych figurek nie nauczonych tolerancji. Ci, o których ci chodzi to zazwyczaj 8-10 latki szpanujące kasą. Niektóre kolekcjonerki to 12-15 latki zbierające ze szczerą pasją.
    To tyle co chciałam powiedzieć. Takie jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to nie to że ja mam coś do was, po prostu wyrobił się we mnie taki stereotyp że większość kolekcjonerów LPSów i fanóe Viollety w wieku 8 do 12 lat jest nie dojrzała i lubi 'hejtować'. Jak dotąd spotkałam w internecie 2 osoby (włącznie z tobą), które nie posuwały się do obrażania mnie na może 50 osób.
      W każdym by się wyrobiła taka opinia ;)
      Ja do LPsów czy do ciebie nic nie mam, jeżeli ty nie skaczesz mi do gardła.
      Jest dużo dorosłych zbierających zabawki, a w Polsce jest wielka nietolerancja na to w porównaniu ze Szwecją w której mieszkam na przykład.

      Usuń