środa, czerwca 12, 2013

Pinokio i Roszpunka

Jak zawsze drętwy tytuł posta no ale co tam :P
Dziś chcę pokazać wam zdjęcia moich dwóch najnowszych figurek. Jedna jest firmy Jim Shore i jest nią Pinokio a druga pochodzi od firmy Grand Jester, Roszpunka :)
Bardzo mało mam rzeczy z Roszpunką, wcześniej miałam tylko Mattelowską lalkę, ale teraz doszła mi i figurka więc źle już tak nie jest ;)
Wybaczcie beznadziejne tło, ale odkryłam że w tym mieszkaniu najlepsze zdjęcia wychodzą na balkonie a że balkon jest teraz przez nas używany jako taka mała graciarnia to w obiektywie łapię różne zbędne rzeczy D:

Zacznijmy od tak zwanego Pinoczeta. Ta figurka to pierwsza i jedyna rzecz jaką w życiu posiadałam z tej bajki, nigdy nie byłam fanką Pinokia, bo jak byłam mała nie miałam nawet okazji obejrzeć tego arcydzieła, ale przyznać muszę że gdy obejrzałam film na Disney Channel z mamą kilka lat temu obydwie stwierdziłyśmy że baja nawet udana jak na tamte czasy, a sam Pinokio był przeuroczy.
Figurki Disney Traditions słyną ze swojego drewnianego, folklorystycznego wyglądu więc po prostu musiałam mieć Pinokia w mojej kolekcji bo kto by lepiej wyglądał w tym stylu jak nie on! ;D




Teraz pora na Roszpunkę która dzisiaj przyszła. Roszpunka jak widać nie jest już tym samym typem figurki co Pinokio. Nią zajęła się firma Grand Jester która specjalizuje się jak na razie w Disneyowskich popiersiach.
Sam mold jest cudny, ale uważam że mogli się trochę postarać przy nakładaniu farby.

 Tak jak mówiłam, kolorki są cudne ale ten kto zajął się malowaniem nie ma chyba za dużej wprawy w malowaniu szczegółów typu oczy. Poniekąd rozumiem bo sama ze mnie licha rzeźbiarka zawsze była, a malowanie figurek było zawsze najgorszym procesem dla mnie więc i tak podziwiam x)

 Profil ma dziewczyna cudny <3



Ręce i Pascal trochę im nie wyszły, ale ten  problem mają większość Roszpunkowych figurek.

Figurki cudne i muszę przyznać że bardzo się wkręciłam w zbieranie ich. Czekam jeszcze na 5 figurek, wszystkie są co prawda od Jim Shore'a (Disney Traditions) bo na chwilę obecną są one dla mnie najtańsze. Chciałabym znów móc kupić jakąś figurkę WDCC bo jednak ciężko jest znaleźć lepiej wykonane i bardziej spektakularne figurki od tych no ale niestety na dzień dzisiejszy ciężko jest mi namówić chłopaka na wydanie  3000 kr na jedną figurkę, płacąc mniej mogę już zamówić  więcej figurek innych firm :) Gdy znowu zacznę szkołę i pracę po odchowaniu Luny z pewnością skuszę się na coś większego kalibru <3

1 komentarz: