poniedziałek, kwietnia 22, 2013

My Little Pony w Burger King

Witajcie,

Jak zauważyliście zrobiłam sobie sporą przerwę w blogowaniu. Nic nie napisałam przez równo dwa miesiące xD Jak nie którzy z was wiedzą przechodzę teraz przez duże zmiany w życiu i myślę o pisaniu o tym na blogu gdyż warto jest się tym dzielić z innymi i nawet poznać ludzi przechodzących przez to samo, wpierw jednak blog będzie musiał trochę inaczej wyglądać bo w tej chwili jest zbyt ciemny, i prawda jest taka że rysowanie nie jest już tak sporą częścią mojego życia jak mogłoby się wydawać patrząc na header. Ostatnim razem trzymałam za ołówek w grudniu, a to jest dość dawno,haha. Postaram się jednak nie zapaskudzić zbyt dużą ilością ozdób i innych pierdół tego bloga tak jak to wcześniej byłam skłonna, haha ;)
Ci z was którzy czytali go głównie ze względu na posty o Disneyu, anime i innych filmach i serialach animowanych mogą być spokojni, wciąż będę blogować o tych tematykach, animacja to w końcu moja pasja <3


Tak z innej beczki teraz. Niie wiem czy wiecie ale od jakiegoś czasu w Europjskich Burger Kingach można dostać kucyki w Kids Mealach. Ja oczywiście jako fanka kuców zebrałam wszystkie trzy, a zajęło mi to więcej niż miesiąc x/ Dlaczego? A no, nie wiem jak to w tych czasach wygląda teraz w Polsce (w 90'ątych latach można było dostać wszystkie zabawki na raz), ale tutaj z reguły wypuszczają jedną zabawkę na tydzień. Niestety, te nie zawsze schodzą przez co dana zabawka jest aktulana jeszcze w przez następny tydzień mimo że nowa powinna być już dostępna. Ja przez ten system mam dwie dodatkowe Pinkie Pie (za pierwszym razem zamówiliśmy 3 kids meale żeby za jednym zamachem zdobyć całą kolekcję), jedną dodatkową Fluttershy i jedną dodatkową Twilight.
Mam zamiar sprzedać te kucyki których mam po kilka sztuk więc i tak nie jest tak źle.
Mój chłopak był raz nawet na tyle odważny że sam pojechał do BK tylko po to żeby kupić mi kids meal'a z nowym kucykiem gdy miałam doła. Mówił że kasjer przy Drive In'ie się na niego patrzył gdy dawał mu pudełko z zestawem. Przyznaję poprawiło mi to humor bo sami bronies boją się nawet kupować kucyki, a co dopiero dorosły facet który nawet nie lubi kucy? To było przeurocze xD Niestety okazało się że nie była to Twilight na którą już dwa tygodnie czekałam tylko jeszcze jedna Fluttershy, ale i tak uwielbiam fakt że mój kochany nie tylko akceptuje moje hobby, ale jest gotów nawet się deczko dla nich poświęcić :)

Kuce na sprzedaż ;3

2 komentarze:

  1. W swoich zbiorach mam tylko Twilight i muszę przyznać, że jest naprawdę dobrze zrobiona. Na pewno lepiej od tej z McDonalda xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam tylko Applejack i Rainbow i jakoś nie za bardzo podobają mi się ich grzywy.. Są takie włosiaste, a ja wolę plastikowe, takie jak np. w BlingBlagach :D

    OdpowiedzUsuń